piątek, 8 grudnia 2017

5 inspiracji z paryskiej emigracji [świąteczne ] #9

Przyznam się Wam, że niechętnie ostatnio wychodzę z domu. To znaczy robię wszystko, by tych wyjść z domu generować jak najmniej. Z wielką przyjemnością za to oddaję się długim wieczorom, przy waniliowej świecy, z mandarynkami na talerzu i książką w ręku, wpatrując się w lampki na choince i gwiezdne girlandy w oknie. Bo tak, mam już choinkę i klimat Świąt w domu!

W tym roku poszliśmy za przykładem Francuzów, którzy z dniem 1. grudnia stawiają choinki i wieszają dekoracje świąteczne. Dla nas początek adwentu oznacza początek odliczania dni do wyjazdu do Polski, a co za tym idzie - ogromną radość i podekscytowanie. Nie znalazłam pomysłu na kalendarz adwentowy lepszy niż rok temu, więc jest taki sam, czyli codzienny rytuał wypalania jednej małej świeczki ;) Mamy już nawet pierwsze prezenty, bo bardzo byśmy chcieli uniknąć przedwyjazdowej nerwówki i szaleństwa w sklepach. Póki co, nasze przygotowania do Świąt wydają się być opanowane ;)

Chcemy jeszcze w grudniu udać się na jarmarki bożonarodzeniowe i zobaczyć w Paryżu witryny świąteczne w Galerii Lafayette. I powiem Wam, że dobrze mi w tym roku z tą całą otoczką przedświąteczną, ale to chyba dlatego, że już tęsknię za Polską i moją rodziną, z którą niebawem usiądę znowu do wigilijnego stołu. Dla mnie Święta w domu rodzinnym to Święta najlepsze, pełne, takie jak być powinny. 

Dlatego w dzisiejszych inspiracjach świątecznie, że hoho! Świetna komedia francuska na zimowy wieczór i całe pasmo programów świątecznych, którymi Francuzi nakręcają się już od kilku tygodni, a dla tych, co wolą czytać coś ciekawego niż oglądać łzawe komedyje cała seria ciekawostek kulturowych i językowych o Świętach w ramach akcji Blogowanie pod jemiołą. A, i jeszcze chwalę się tym, jak bardzo byłam grzeczna w tym roku :D Startujemy!




1.W pogoni za pierwszą gwiazdką?
Znacie film "W pogoni za szczęściem" z Willem Smithem? Jak dla mnie to jeden z najlepszych filmów, jakie w życiu widziałam. No to znalazłam jego odpowiednik francuski z zimą i Świętami w tle. Tyle, że w wersji komediowej. "La Première étoile" to film o rodzinie, która boryka się z różnymi problemami, przede wszystkim jednak finansowymi i rasistowskimi, bo trzeba dodać, że matka jest białą Francuzką, a ojciec czarnoskórym potomkiem imigrantów. Mężczyzna wolny czas spędza w barze i przepuszcza pieniądze na gry, wierząc że któregoś dnia los jego rodziny się odmieni. Sytuacja komplikuje się w dniu, gdy obiecuje swojej córce rodzinny wyjazd na narty. Jego żona odchodzi, a on musi stawić czoła całej sytuacji, a przede wszystkim zrobić wszystko, by nie zawieść swojej córki i dzieci. Czy i jak tego dokona? Jest z czego się pośmiać, ale też nie brakuje refleksji. Dlaczego piszę o tym filmie z 2009 roku? Dlatego, że za chwilę do kin wchodzi 2 część pt."La Deuxième étoile". Kontynuacja po tylu latach może być ciekawa. Do kina się raczej nie wybiorę, ale na pewno go kiedyś obejrzę. 



2. Pasmo świątecznych filmów i programów
Od listopada TV francuska wprowadza nas w świąteczny nastrój, emitując codziennie od poniedziałku do piątku filmy o Świętach "Téléfilms de Noël", na programach TF1 i M6, pomiędzy godziną 14.00 a 15.30. Większość z nich to oczywiście produkcje amerykańskie, z baardzo przewidywalną fabułą, ale świątecznej scenerii i klimatu nie można im odmówić. Zdarza mi się obejrzeć, choć godziny są nieco problematyczne ;) KLIK 
Codziennie o 18.00 z kolei w TF1 można podglądać, jak Francuzi świętują w swoich domach Boże Narodzenie. Program Mon plus beau Noël ma charakter reality show, w którym 4 rodziny kolejno organizują u siebie w domu kolację na Boże Narodzenie, wystawiają sobie nawzajem noty i walczą  o nagrodę pieniężną. Oceniane są dekoracje, potrawy i animacje aranżowane dla gości. Formuła jest podobna do serii programów, w których wybierany jest najpiękniejszy hotel, camping czy nawet ślub, i tak jak lubię oglądać te wyżej wymienione, tak seria o Świętach jakoś do mnie nie przemawia. Ludzie są zazwyczaj sztuczni, a ich starania i dekoracje przejaskrawione i niemające nic wspólnego z rzeczywistością i jakoś trudno tu odnaleźć ducha Świąt. Ale w sumie nie ma się co dziwić: współzawodnictwo i Święta? To się chyba wyklucza...

3. Blogowanie pod jemiołą
Znacie tę serię tekstów o  świątecznej tematyce z różnych zakątków świata? Jeśli nie, to polecam Wam nadrobić. Inicjatywa organizowana jest co roku, w grudniu, przez blogerów zrzeszonych na Blogi językowe i kulturowe. Dowiecie się tam mnóstwa różnych ciekawostek o Świętach w Anglii, Niemczech, Francji, Włoszech, Rosji i innych miejscach na świecie. Jak tam wyglądają przygotowania, co się gotuje, co się ogląda, jak dekoruje, jakie są zwyczaje i reklamy świąteczne - to wszystko znajdziecie w tym jednym miejscu. Ja osobiście mam jeden ulubiony tekst z tej serii, który mnie wówczas niezwykle poruszył, a było to już dwa lata temu i ciągle go pamiętam. Znajdziecie go TUTAJ na blogu English my way. Uważajcie, bo mocny i piękny zarazem i będziecie musieli się na chwilę zatrzymać...

4. W świecie baśni Charles'a Perraulta 

Czas Świąt i zaczarowany świat bajek mają ze sobą wiele wspólnego. Magia cudów, walki, w której dobro ze złem zawsze zwycięża, wiara w to, że wszystko jest możliwe... Wszyscy gdzieś tam głęboko tęsknimy za takim światem, chcemy wierzyć, że ma on rację bytu. Że może być kolorowo, bezpiecznie i pięknie. Miałam okazję pobyć w takim zaczarowanym świecie kilka miesięcy temu. Château de Breteuil to miejsce wyjątkowe, w którym żyją postaci z naszych ukochanych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie bajek. Czerwony kapturek, Kot w butach, Kopciuszek, Królewna Śnieżka... Wszystkich tych bohaterów znajdziecie właśnie tam. To nie jest zwyczajny park rozrywki, na styl disneylandów. Na powierzchni 75 hektarów pięknego parku znajduje się także pałac z bogatą, rodzinną historią, pięknymi wnętrzami i figurami woskowymi. Miejsce idealne na wycieczkę z dziećmi! Więcej TUTAJ





5. Warto grzecznym być!
Na koniec o tym, jak grzeczna musiałam być, skoro taki prezent na Mikołajki dostałam! ;D Czy są tu fanki perfum i flakonów? Bo ja podnoszę obie ręce. Jeśli chcesz mnie uszczęśliwić prezentem, kup mi perfumy. Biorę w każdych ilościach i konfiguracjach! Kolekcjonuję zapachy! Uwielbiam perfumy i Francja jest dla mnie pod tym względem rajem. W wakacje spełniłam swoje marzenie o zwiedzeniu największej perfumerii Fragonard w Grasse na południu Francji, a także odwiedziłam tamtejsze Muzeum Perfum. Zresztą dla mnie całe Południe pachnie obłędnie! W Grasse, które jest kolebką perfum, mieliśmy swoją wakacyjną bazę noclegową i to był strzał w dziesiątkę. Ile tam kwiatów! Moim francuskim faworytem jest Dior, ale przyznaję bez bicia, że wierna jestem Versace i nie znalazłam jeszcze nic, co mogłoby zerwać nasz wieloletni związek ;) Moja największa perfumowa miłość to Versace Bright Crystal, ale najnowsza wersja "Absolu" jest bardzo podobna do pierwotnej wersji, może ciut bardziej malinowa, i ma jeszcze ładniejszy flakon. Dziewczyny, jestem ciekawa Waszych perfumowych miłości! Piszcie na dole! :)





Uff, rozpisałam się dziś, obiecuję, że kolejne inspiracje będą krótsze ;) 
Myślę sobie jednak, że ten czas teraz jest tak wyjątkowy, że zasługuje na szczególną uwagę i chciałabym Wam przemycić trochę tutejszego przedświątecznego klimatu. 

Mam do Was też prośbę o Wasze inspiracje świąteczne, polecajcie Wasze ulubione filmy, reklamy, kalendarze adwentowe i napiszcie, jak Wam idą przygotowania do Świąt? Wrzucajcie zdjęcia swoich choinek i pierników. Chętnie się dowiem, co tam porabiacie po tej drugiej stronie kabla :) Do usłyszenia w kolejnych inspiracjach! <3


2 komentarze:

  1. Ja zostaję przy Coco Mademoiselle, mimo że już trochę wyrosłam z wieku mademoiselle. Każda moja zdrada moich ukochanych perfum kończyła się źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, nigdy nie zdradzaj swoich perfum! ;) Jeśli chodzi o Coco mademoiselle jestem na TAK!

      Usuń