piątek, 3 listopada 2017

Wszystkich Świętych na polskim cmentarzu w Montmorency

To już tradycja, że co roku w dniu Wszystkich Świętych chodzimy na francuskie cmentarze z poszukiwaniu grobów naszych rodaków. To jest taki szczególny dzień, kiedy myśli wędrują do Polski, do rodziny, która tam została, a także tych, którzy odeszli, a ich groby są daleko stąd. I jest to chyba dla nas, Polaków emigrantów, bardzo znamienne, że udajemy się na cmentarze francuskie niezależnie od tego, czy są tam pochowani jacyś krewni czy też nie. Jest w nas potrzeba, by tego dnia oddać hołd zmarłym i pozwolić sobie na chwilę zadumy. Co roku, gdziekolwiek byśmy nie byli, czy na słynnym Père-Lachaise w Paryżu, czy na małym nieznanym nikomu podparyskim cmentarzu, 1. listopada zawsze spotykamy wielu Polaków. Teraz już mnie to nie dziwi, ale za pierwszym razem byłam w szoku spotykając na każdym kroku całe rodziny Polaków.



W tym roku udaliśmy się w miejsce niezwykłe i nieprzypadkowe. Odkryliśmy bowiem, że w Montmorency, małym miasteczku niedaleko Paryża i całkiem blisko nas, na cmentarzu Les Champeaux znajduje się polska nekropolia, czyli ponad 270 polskich grobów, w tym pomniki dziesiątek artystów, pisarzy, malarzy, polityków i ludzi zasłużonych w różnych dziedzinach. Spotkacie tu takie nazwiska jak Karol Otto Kniaziewicz, Adam Mickiewicz (jego prochy, podobnie jak Norwida, zostały przeniesione na Wawel, ale pomnik pierwszego pochówku tutaj nadal pozostał), Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, malarze Olga Bozowska i Tadeusz Makowski oraz wiele, wiele innych, mniej bądź bardziej znanych.





To nie wszystko. Wzdłuż cmentarza przebiega ściana pamięci w hołdzie żołnierzom Armii Polskiej na Zachodzie, a także Polakom zamordowanym w Katyniu i na Wołyniu oraz ruchowi oporu Solidarność. Nie bez powodu miejsce nazywanie jest Panteonem Polskiej Emigracji.




Na grobach najwybitniejszych i najbardziej znanych Polaków znajdują się wielkie, piękne wieńce w naszych narodowych barwach - gest od Ambasady Polskiej w Paryżu.






Cieszę się bardzo, że odkryliśmy to miejsce. Jak dla mnie - niezwykłe. Po raz pierwszy czułam tu na emigracji, że już bliżej Polski być nie mogłam. To niezwykle poruszające, ilu Polaków było tu przed nami, a zarazem wspaniałe, że ciągle o nich pamiętamy. Gorąco polecam Wam odwiedzenie tego miejsca. Emocje nieporównywalne do tych na Père-Lachaise czy na cmentarzu na Montmartre.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz