czwartek, 9 listopada 2017

5 inspiracji z paryskiej emigracji #7

Właśnie siedzę i czekam na ekipę remontową, która spóźnia się już ponad godzinę... Jeśli chodzi o usługi, to podejście Francuzów do czasu jest niezwykle ciekawe. Jak dla mnie co najmniej irytujące. Nie ma, że klient nasz pan. Pan, jak nie umie sobie sam wstawić okien, to ma brać urlop i czekać na jaśnie tych, którzy to potrafią. Tyle. Na zegarku 11.03, co oznacza, że jeśli ekipa niebawem przybędzie, to po kilkunastu minutach pracy przerwie ją ze względu na tutejszą świętą porę obiadową. No cóż, mam wielką nadzieję, że za dwa dni, jak już mi wstawią te nowe piękne okna, szybko zapomnę o sprawie... Zwłaszcza, że przy takim zimnie przydałyby się... 

Póki co przejdźmy do przyjemniejszych tematów, czyli pierwszych listopadowych inspiracji. Nielubiany listopad nadszedł nieuchronnie. Zresztą jak co roku. Ale nic to. Można go zaczarować. Jak? Pięknym, ciepłym swetrem, dobrą muzyką i lekturą, gorącą zupą i cynamonowymi ciasteczkami oraz rozgrzewającymi serducho filmami. Nie żałujcie też sobie grzańca i kakao. Niebawem ruszają świąteczne kiermasze. Czy to dobry moment, by wyjąć lampki choinkowe? Myślę, że nie zaszkodzi. 

W dzisiejszych inspiracjach jak zwykle trochę muzyki, trochę filmu, trochę zadumy, ale też brawa dla koleżanek blogerek, które nie dość, że mają małe dzieci, nie dość, że pracują zawodowo i prowadzą blogi, to jeszcze spełniają swoje marzenia i piszą autorskie książki i przewodniki. Czyż to nie inspirujące? Dla mnie bardziej niż bardzo.



1. Na czerwonym dywanie w Cannes 
Zaczniemy jednak od imprezy, która miała miejsce w ubiegłą sobotę w Cannes, czyli 19. edycja NRJ Music Awards 2017. W Cannes zebrała się znowu niezła, tym razem muzyczna, śmietanka show biznesu. KLIK Gala, która trwała ponad 3h transmitowana była we francuskiej TV. Furorę na czerwonym dywanie zrobili m.in. Ed Sheeran, który wrócił do domu z dwiema statuetkami i muzyk fenomen Rag'n'Bone Man, którego głos, jak i styl bycia powala mnie na łopatki. Nagrodę specjalną otrzymał kultowy zespół U2, który dał zjawiskowy występ na dachu Pałacu Festiwalowego z widokiem na pięknie oświetlony port i miasto nocą. Wśród nagrodzonych francuskojęzycznych artystów znalazły się takie gwiazdy francuskiej muzyki, jak Louane, co akurat przemilczę, Soprano, no i podwójny zwycięzca Amir, znany już publice międzynarodowej z występu na ubiegłorocznej Eurowizji. KLIK Nie mogło zabraknąć oczywiście nagrody dla kultowego hitu ostatniego lata, czyli "Despacito". Choć ja tam  wolę "Wieśka tico" ;) KLIK Retransmisję z imprezy możecie obejrzeć TUTAJ KLIK.

Ja podzielę się Soprano. Lubię twórczość gościa.


2. Zaczarować jesień
Macie swoje sposoby na jesień? Myślę, że każdy z nas ma. Ja lubię tę wczesną jesień, złotą, pełną kolorowych liści wirujących w słońcu. Lubię jesienny Paryż i spadające na głowę kasztany. Lubię też organizować wtedy niedalekie wypady po francuskiej prowincji. Ale listopadowy chłód lubię już tylko za oknem zasłoniętym roletą. Najlepiej wieczorem, przy waniliowej świecy, kubku herbaty i z książką w ręku. Albo z dobrym filmem i w towarzystwie narzeczonego. Listopad ma jednak taką jedną fantastyczną przypadłość, że bilety lotnicze nagle nieprzyzwoicie tanieją. I dla odważnych oraz tych kochających podróże o każdej porze roku, także jesienią, La Petite Polonaise przygotowała kilka ciekawych propozycji, co robić jesienią w Paryżu. Może to Was przekona?  KLIK


3. Listopadowe odkrycia
Listopad zaczyna się zawsze od zadumy. A mi w tym roku zaczął się dodatkowo od niezwykłego odkrycia, że w promieniu zaledwie kilkunastu kilometrów od mojego domu znajduje się prawdziwy Panteon Polskiej Emigracji, czyli polska nekropolia na cmentarzu Les Champeaux w Montmorency, z grobami takich osobistości, jak Karol Otto Kniaziewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Adam Mickiewicz, Olga Bozowska i wielu wielu innych... W sumie ponad 270 zasłużonych Polaków... W Dzień Wszystkich Świętych na cmentarzu słychać było głównie język polski. Dla mnie osobiście wizyta w tym miejscu i w takim dniu była wielkim przeżyciem. Polecam Wam gorąco odwiedzenie tej polskiej nekropolii, myślę, że dla nas Polaków to bardzo ważne miejsce i kawał historii. KLIK



4. Szczęście nigdy nie przychodzi samo
Prawda, że wdzięczny tytuł? Jeśli jesień i długie wieczory, to tylko z dobrym filmem! Ostatnio stawiam na te, podczas których można się dobrze pośmiać. W ubiegłą niedzielę TF1 zapewniła nam świetną zabawę z komedią pt."Un bonheur n'arrive jamais seul" (Szczęście nigdy nie przychodzi samo) i wspaniałą Sophie Marceau w roli głównej, choć trzeba jasno powiedzieć, że nie ona jedna ma zasługi dla sukcesu tego filmu. Gromadka dzieci, dla których jest filmową mamą, dostarcza tyle uroku i śmiechu, że trudno wyobrazić sobie lepsze połączenie. Historia dwojga ludzi, których różni wszystko i których związek na pierwszy rzut oka nie ma szans na przetrwanie. Beztroski uwodziciel i matka czworga dzieci. Teoretycznie nie powinno się udać, ale kto wie, w filmach, jak i w życiu wszystko może się wydarzyć. Film lekki, przyjemny i pełen sytuacyjnego komizmu, a na dodatek z fantastyczną muzyką w tle. Uśmiałam się serdecznie.


5. Chcieć to móc, czyli o tym, jak Polki spełniają swoje marzenia na emigracji!
Pracują zawodowo, mają malutkie dzieci, prowadzą blogi i wydają autorskie książki. Do tego WARTO dodać, że są na emigracji. Można? Można. O kim mowa? O Izie, autorce bloga Moja Alzacja, która właśnie stworzyła swój autorski przewodnik po Alzacji pt. Moja zimowa Alzacja, pierwszy na rynku w języku polskim, a także o Justynie, autorce bloga językowego O Francji, Francuzach i języku francuskim, której książka do nauki francuskiego pt. Francuski w tłumaczeniach. Sytuacje niebawem ujrzy światło dzienne. Nie znam dziewczyn osobiście, ale są dla mnie ogromną inspiracją, bo realizują marzenia, które są mi bardzo bliskie. Bravo! Biorę przykład i biorę się do roboty! ;)

Życzę Wam dobrego, ciepłego listopada. Nie dajcie się chandrze, szukajcie tego, co grzeje Wam serducha i inspiruje. Wykorzystajcie długie, jesienne wieczory na to, na co zazwyczaj brakowało Wam czasu. I podrzućcie mi na dole Wasze sposoby na jesień! :) Co Was ostatnio zainspirowało? Ucieszę się bardzo, jak dodacie coś od siebie <3

2 komentarze:

  1. Paryż jest zawsze piękny, o każdej porze roku. Przynajmniej dla mnie. Trzeba chyba ślepo kochać to miasto żeby tak o nim mówić...

    Mimo zimna jakie nadchodzi, a w Szkocji to już w ogóle wieje i pada codziennie nadal biegam kilka razy w tygodniu,ale lubię też usiąść i spędzić podobnie listopadowe wieczory jak Ty :).

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa Szkocja zawsze mnie fascynowała, ale tam jeszcze nie dotarłam! Ten wiatr też jestem w stanie sobie wyobrazić ;), ale podziw, że masz taką motywację i biegasz niezależnie od aury. Ja niestety zaprzestałam treningów w wakacje i jakoś już nie wróciłam, a szkoda bo dobrze to robi nie tylko na kondycję, ale i na głowę ;)A co do Paryża, to tak, wiadomo, że miłość jest ślepa, coś wiem na ten temat ;) Dzięki bardzo za komentarz, życzę cudnych, listopadowych wieczorów ;)

      Usuń