czwartek, 9 czerwca 2016

Kolacja na zamku w blasku tysięcy świec

Czy wiecie, że niedaleko Paryża znajduje się zamek, w którego ogrodach organizowane są plenerowe kolacje w blasku świec? Specjalnie i tylko na tę okoliczność cały obiekt pałacowo-ogrodowy rozbłyska tysiącami świec i lampionów, dając niesamowitą atmosferę do wieczerzania. To miejsce to Château de Vaux le Vicomte. Każdy może wziąć udział w tej magicznej kolacji.




Te niezwykłe wieczory odbywają się na zamku w każdą sobotę od 7 maja do 1 października. Można wówczas zwiedzać ogrody w niesamowitej scenerii świetlnej. W tym roku, dodatkowo, podczas sobotnich wieczorów przy świecach, będzie się odbywał także specjalny spektakl, w tym pochód z lampionami okraszony scenkami komediowymi.




Nie brałam jeszcze udziału w tym wydarzeniu, ale miałam okazję zobaczyć to miejsce kilka tygodni temu. Była wyjątkowo ładna pogoda, więc wykupiliśmy bilety na zwiedzanie samych ogrodów. Ale na zamek trzeba wrócić, bo podglądając przez okna co nieco stwierdziliśmy, że wnętrza warte są osobnej wizyty.




Ogrody są rozległe i piękne, a przede wszystkim wspaniale zaprojektowane, co widać gołym okiem patrząc na zamek z różnych punktów widokowych ogrodu. Nie ma się co dziwić. Autorem projektu tego ogrodowego majstersztyku był, między innymi, ten sam zdolny człowiek, który zaprojektował później ogrody Wersalu - André Le Nôtre. To on i dwaj inni artyści: architekt Louis Le Vau oraz malarz i dekorator Charles Le Brun - przebudowali Wersal dla Ludwika XIV.  Dzięki swojemu dziełu, jakim było stworzenie Vaux-le-Vicomte, osiągnęli sławę i szczyt kariery, a następnie zostali nobilitowani przez samego króla.






Zespół pałacowo-ogrodowy Vaux-le-Vicomte powstał w XVII wieku dla Nicolasa Fouqueta, wysokiego urzędnika państwowego, który zajmował się finansami samego króla Ludwika XIV.






Potęgę tej pięknej posiadłości unaoczniają liczby: pałac powstał rekordowo szybko, bo w przeciągu roku, przy budowie pracowały tysiące robotników, jedno ze źródeł podaje nawet 18 000, a koszty okazały się dużo wyższe niż pierwotnie szacowano.




Vaux-le-Vicomte odwiedzali najznamienitsi, począwszy od kardynała Mazzarina, który przybył tu z wizytą jako pierwszy, poprzez Moliera, który wystawiał tu swoją nową sztukę Szkoła mężów, a skończywszy na samym królu Ludwiku XIV.


W  Vaux-le-Vicomte, oprócz ogrodów, zwiedziliśmy także bardzo ciekawą powozownię i muzeum z asortymentem konnym, które znajdują się w budynku przylegającym do pałacu.






Jedyne rozczarowanie podczas wizyty to niedziałające fontanny. Wyglądają imponująco, ale bez wody tracą z pewnością na uroku. Nie wiem, czy mieliśmy pecha, czy w rzeczywistości tylko kilka jest czynnych. Nie zmienia to jednak faktu, że miejsce jest warte zobaczenia, a dla tych, którzy uwielbiają pikniki w plenerze - idealna wręcz miejscówka - można się rozłożyć na trawce i spędzić niedzielne popołudnie z fantastycznym widokiem. 




A już 26. czerwca odbędzie się tutaj niesamowita impreza, mianowicie święto epoki Nicolasa Fouqueta, czyli PIKNIK KOSTIUMOWY. Niezła gratka dla fanów historii i XVII-wiecznej mody! Szczegóły imprezy TUTAJ

Źródło: Château de Vaux le Vicomte Facebook

Źródło: Château de Vaux le Vicomte Facebook





1 komentarz:

  1. Moja miłość do Francji, to również miłość do jej zamków, potwierdzam z ciężkim od tęsknoty sercem, rzeczywiście zamek jest przepiękny. Nic dziwnego, że Ludwik się w nim zakochał. B.

    OdpowiedzUsuń