piątek, 29 kwietnia 2016

Przystanek Rouen

To nie było moje pierwsze spotkanie z Normandią, ale pierwszy raz, kiedy mnie tak naprawdę zaskoczyła i zachwyciła. W samym Rouen byliśmy dokładnie 1h i 40 min. Ale jak dodać do tego 1,5h  drogi w tę i 1,5h z powrotem to mamy już wycieczkę na jedno popołudnie. W związku w tym, że pracuję w systemie weekendowym, doszliśmy z Muszkieterem do perfekcji w wykradaniu czasu na spontaniczne, a właściwie wariackie wypady poza Paryż, które uwielbiamy i które pozwalają nam się zresetować. Trzeba sobie radzić ;) Francja jest zbyt wielka i zbyt ciekawa, byśmy mogli usiedzieć w miejscu. Wypad okazał się niesamowity, jak żaden inny, i narobił nam apetytu na zdecydowanie więcej. W wakacje na pewno tam wrócimy!

Być może niecałe dwie godziny jak na wycieczkę to mało, ale myślę, że jak na taki sprint czasowy - to zobaczyliśmy sporo. Przywieźliśmy też mnóstwo zdjęć, bo nie potrafiłam się odkleić od aparatu. Tym razem będzie to więc bardziej fotorelacja niż artykuł, ale może to i lepiej: pozostawiam Wam w ten sposób szansę na odkrywanie tego pięknego miasta po swojemu. 

Oto DZIESIĘĆ POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO POJECHAĆ DO ROUEN 



piątek, 8 kwietnia 2016

Spacer po Conflans-Sainte-Honorine

Dziś zapraszam Was na spacer po kolejnym bardzo urokliwym podparyskim miasteczku - Conflans-Sainte-Honorine. Miasto miało okazję pokazać się światu, dzięki temu, że niedawno zorganizowano tu start bardzo prestiżowego wyścigu kolarskiego Paryż-Nicea 2016, co było niewątpliwie ogromnym wyróżnieniem. O tej imprezie sportowej, która z pewnością pokazuje miłość Francuzów do kolarstwa, pisałam na blogu TUTAJ