sobota, 12 marca 2016

Siła

Najpierw woda z cytryną, potem kawa. Otworzyłam okno. Wpuściłam świeże powietrze poranka. Usiadłam przy stole i szukam siły. Na ten nowy dzień. Na lęk o chorą Babcię. Na tęsknotę za bliskimi, skręcającą mnie w środku. Na kolejny pracujący weekend. Na oczekiwania, którym muszę sprostać. Na obowiązki, które muszę wykonać. Na sprzeczne myśli targające głową. Na emigrację. Na życie. 

 
Słońce kładzie się promieniem na ścianę salonu. Ptaki śpiewają obłędnie. Puchaty kot przechadza się po ogrodzie. Sąsiedzi wyjeżdżają na weekend. Jak dobrze, że wiosna idzie. 

I pewnie znajdę tę siłę. W smaku tej kawy. W książce Iwony. W przytuleniu Muszkietera. W kwiatach od niego, stojących dumnie w wazonie. I pewnie znajdę całe mnóstwo kolejnych powodów, dla których powinniśmy tu zostać. Tu żyć. Wiele powodów, dla których pokochałam Francję. Przypomnę sobie, dlaczego z Polski wyjechałam. Dlaczego żyć tak chciałam, jak dzisiaj żyję. Dlaczego pracę mam taką, a nie inną. I że dobrze, że ją mam. I że z obowiązkami i oczekiwaniami zawsze dawałam sobie radę.

I szukając tej siły pomyślę w końcu, że to ludzka rzecz. Że to normalne i nieuniknione. Ta skręcająca mnie w środku tęsknota za bliskimi i potworny lęk o nich. Ta niemoc, kiedy po prostu się nie da. Nie da się być w dwóch miejscach naraz. Po prostu się nie da. Że ciągle trzeba wybierać. Że każdy dzień to wybór. I że zawsze mam wybór. 

Tylko z takimi myślami mogę zacząć ten dzień. Nowy dzień.

4 komentarze:

  1. Kurcze.. To tak jak u mnie. Uwielbiam Paryż, a zarazem nienawidzę. Często mam ochotę wrócić do Polski, ale wiem ze będzie mi strasznie brakować tego co mam tutaj..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie to już nasze życie "w rozkroku" ;) Jedna polowa serca tu, druga tam... I tak już będzie :)

      Usuń
  2. Pięknie napisałaś :) Życzę Ci dużo siły i spokoju ducha oraz pozytywnych wibracji szczególnie w związku z chorobą Babci. Wiosna nastraja zawsze optymistycznie i wnosi dużo słońca do naszych głów, a więc tego się trzymajmy!
    Jeżeli chodzi o tęsknotę za Polską, to mogę Cię zapewnić, że z czasem ona znacznie słabnie (przynajmniej tak jest u mnie po ponad 4 latach życia we FR). Wiadomo, że cudownie byłoby mieć bliskich na wyciągnięcie ręki, ale dziś w dobie Skype i innych użytecznych technologicznych wynalazków jest nam, emigrantom choć odrobinę łatwiej :)

    Pozdrawiam ze słonecznego dziś Dijon i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję i bardzo się ciesze, ze tu do mnie zajrzałaś :) Dawno się nie słyszałyśmy :) Na szczęście Babcia odzyskuje siły, a ja spokój ducha. Twoje słowa o tęsknocie dodają otuchy, choć ja mam wrażenie, ze u mnie z upływem czasu jest właśnie coraz trudniej... Ale tak jak mówisz wiosna idzie, a wraz z nią upragnione słońce, wiec będzie dobrze :)

      Usuń