piątek, 26 lutego 2016

Przystanek Abbaye de Maubuisson

Miał być wpis o Bergamo, ale nie usiedziałam w miejscu i korzystając z wolnego poniedziałku zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do Abbaye de Maubuisson w Saint-Ouen-l'Aumône (niedaleko Pontoise, około pół godziny drogi od Paryża na północny zachód). Co to takiego i dlaczego tam? Abbaye de Maubuisson to średniowieczne opactwo założone przez Blankę Kastylijską, żonę Ludwika VIII Lwa, świętą Kościoła katolickiego. W dawnym budynku opactwa można obecnie oglądać (od 4 października 2015 r. do 26 czerwca 2016 r.) bardzo nietypową wystawę.  Wyobraźcie sobie surowe, pamiętające średniowiecze puste komnaty, a na ich posadzce tysiące talerzy ozdobionych motywami kwiatów. Te ostatnie odgrywają tu rolę główną - są symbolem hołdu składanego temu miejscu. Choć nie jestem fanką nowoczesnych instalacji, ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jej autorem jest Régis Perray. Wstęp jest bezpłatny.

Do obejrzenia jest pięć sal. Po samym opactwie niewiele tu pozostało, dlatego wielki ukłon w stronę pomysłodawców tej wystawy. Na mnie takie miejsca - puste, surowe, w pewnym sensie opuszczone, z trudną historią w tle zawsze robią wrażenie. Wyobraźnia pracuje tu znacznie bardziej niż w niejednym przepysznym pałacu.



Jedno z pomieszczeń dostępnych dla zwiedzających, to la salle du parloir, czyli niegdyś jedyna sala w opactwie, gdzie wolno było mniszkom rozmawiać.



W kolejnej sali znajdują się imitacje nagrobków - w miejscu, gdzie archeologowie odkryli ludzkie szczątki.




Największe wrażenie robi jednak widok tysięcy talerzy ustawionych na podłodze w jednym z największych pomieszczeń opactwa. Artysta kompletował tę kolekcję przez ponad rok czasu, odwiedzając różne targi staroci. W ten sposób zgromadził ponad 7000 ceramicznych i porcelanowych talerzy, które łączy jeden motyw ozdobny, przewodni dla całej wystawy - mianowicie kwiaty. Ten swoisty ogród kwietny powstał w hołdzie temu miejscu.


























Jedną z ciekawostek jest tu również średniowieczny... kurnik  :)


W Abbaye de Maubuisson można zobaczyć także średniowieczny system kanalizacyjny, czyli latryny :)






Na zwiedzenie obiektu wystarczy godzinka, w sam raz na popołudniową lub niedzielną wycieczkę. Wystawa potrwa do 26 czerwca br.

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie miejsca. W Polsce takie wrażenie zrobił na mnie Krzyżtopór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy tam nie byłam. Muszę nadrobić ;) Dzięki za inspirację! :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe! Byłam pewna, że wypatrzę talerz z bretońskiej ceramiki Henriot i nie pomyliłam się! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sięgnęłam do Twojego wpisu o tej ceramice i już chyba wiem który to ;) Czy to ten na ostatnim zdjęciu z ta kobieta w tradycyjnym stroju? :)

      Usuń
  3. Na mnie surowe klasztorne mury zawsze robią duże wrażenie, możliwe, że to przez przesyt i nadmiar wrażeń jaki dostarcza nam współczesność. Bardzo podoba mi się ceramiczna instalacja, ciekawe podejście do tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, a miejsce ma swoją magię ;) Mnie też ta wystawa urzekła swoja oryginalnością.

      Usuń
  4. Wspaniałe miejsce! Szkoda, że mam trochę daleko. Uwielbiam takie magiczne zakątki.
    PS o, nawet talerz z Alzatczykami się znalazł :D
    Z alzackimi pozdrowieniami ze Strasbourga ;)

    OdpowiedzUsuń