piątek, 26 lutego 2016

Przystanek Abbaye de Maubuisson

Miał być wpis o Bergamo, ale nie usiedziałam w miejscu i korzystając z wolnego poniedziałku zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do Abbaye de Maubuisson w Saint-Ouen-l'Aumône (niedaleko Pontoise, około pół godziny drogi od Paryża na północny zachód). Co to takiego i dlaczego tam? Abbaye de Maubuisson to średniowieczne opactwo założone przez Blankę Kastylijską, żonę Ludwika VIII Lwa, świętą Kościoła katolickiego. W dawnym budynku opactwa można obecnie oglądać (od 4 października 2015 r. do 26 czerwca 2016 r.) bardzo nietypową wystawę.  Wyobraźcie sobie surowe, pamiętające średniowiecze puste komnaty, a na ich posadzce tysiące talerzy ozdobionych motywami kwiatów. Te ostatnie odgrywają tu rolę główną - są symbolem hołdu składanego temu miejscu. Choć nie jestem fanką nowoczesnych instalacji, ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jej autorem jest Régis Perray. Wstęp jest bezpłatny.

piątek, 19 lutego 2016

Walentynki w Italii?

Tak. Walentynki spędziłam w Italii. Ale tytuł tego posta wydawał mi się tak banalny, że musiałam dodać znak zapytania ;) Otóż tak. Kiedyś bym się śmiała: z tego dnia, z serduszek, z wszechobecnego komercyjnego zaduchu i czerwieni bijącej po oczach w okolicach 14. lutego. Kiedyś byłam singielką, potem niesingielką, potem miałam chłopaka, który obchodził urodziny w walentynki, a potem takiego, z którym zerwałam właśnie w ten dzień ;) Kiedyś... Dziś żyję po swojemu i mam ochotę świętować ten dzień, bo jest to jeden z wielu dni w roku, w którym warto świętować, tak po prostu, miłość. A już na pewno warto gdzieś sobie wtedy z ukochanym wyjechać. Do tego każda okazja jest najlepsza. A jeśli nie Francja? To tylko Italia! 


środa, 10 lutego 2016

Przeprowadzka we Francji

To zabawne. Moja przeprowadzka z Polski do Francji, w porównaniu do ostatniej przeprowadzki w tym kraju, mówiąc kolokwialnie - to był pikuś. Wprawdzie mowa tu o przeprowadzce do innego kraju, podróży autem 1600 km itd., nie wspominając o obciążeniu psychicznym z tą nową sytuacją związanym, ale dziś postrzegam tamtą przeprowadzkę jako coś bardzo prostego, z punktu widzenia organizacyjnego i formalnego.

Bo ostatnia przeprowadzka we Francji, związana z koniecznością poszukiwania większego mieszkania w tej samej okolicy i w przyzwoitej cenie, to już była zupełnie inna bajka. Mówiąc szczerze, dziś się cieszę, że wtedy, na początku tych poszukiwań, nie wiedziałam jeszcze, co mnie czeka.