niedziela, 20 grudnia 2015

Francja w świątecznej odsłonie

Do Świąt pozostały... zaledwie trzy dni. Najwyższy czas zatem, żeby na blogu zrobiło się świątecznie! Zapraszam Was na wycieczkę po podparyskich miastach i miasteczkach udekorowanych kolorowymi światełkami, wielkimi bombkami, mikołajami spadającymi z dachów i reniferami stojącymi pośrodku ronda. Sami przekonajcie się, czy warto wyjeżdżać poza Paryż i smakować francuskiej małomiasteczkowej, i nie tylko, atmosfery. Ja zawsze będę się upierać, że warto! Bo to właśnie we francuskiej prowincji się zakochałam i darzę ją stałym uczuciem przez cały rok!
 
Świąteczną podróż rozpoczniemy jednak nie od prowincji, ale królewskiego Wersalu, który pokazałam Wam w ostatnim wpisie od nieco innej strony. Tym razem świąteczna odsłona.










W miasteczku nieopodal Wersalu - Marly-le-Roi, pośrodku ronda, przywita Was świąteczny... renifer? Jeleń? Łoś? ;)




A w Saint Germain-en-Laye na każdym kroku czuć Święta i niepowtarzalną atmosferę. Miasto rozświetlone setkami lampek o różnych kolorach i kształtach, wystawy sklepowe pełne oryginalnych ozdób, mikołaje i bałwany jeżdżą kolejkami po osiedlach. Sami zobaczcie.










I jedno z moich ulubionych, podparyskich miasteczek - Maisons Laffitte. O tym "mieście konia" napiszę kiedyś więcej, dziś świąteczna odsłona. Zachwyciły mnie tu szczególnie ozdoby na lampach przydrożnych w kształcie bombek świetlnych. Ale nie tylko. Uwielbiam "powitalny" widok tego miasta.










Na koniec zatrzymamy się w Sartrouville, pod... fontanną świetlną, która pojawia się tu, co roku, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, na jednym z rond miasteczka.






Jak Wam się podobała świąteczna wycieczka? :)

1 komentarz:

  1. Miło widzieć na zdjęciach znajome miejsca, nie tylko te z Paryża :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń