poniedziałek, 16 listopada 2015

W poszukiwaniu normalności...

Mój ukochany wrócił dziś do pracy. Ja mam jeszcze jeden wolny dzień. Próbuję sobie wyobrazić jutro. Układam myśli. Porządkuję głowę.

Potrzebuję dziś Was. W obliczu wydarzeń ostatnich dni, fali napływających informacji o rosnącej liczbie ofiar, o terrorystach, którzy zbiegli, o atakach zbiorowej paniki w miejscach publicznych Paryża, a także o masowych bombardowaniach Francuzów w Syrii... Potrzebuję Was... W obliczu fali nienawiści, strachu i szerzącego się zła... W obliczu tego, co się dzieje w ostatnich dniach, tego, co może się stać i tego, co będzie - potrzebuję dziś Was! Chodźcie tu proszę i dajcie znak, że jesteście. Że życie nadal jest piękne i dobre. Napiszcie w komentarzach, co dobrego dziś Was spotkało? Co pięknego i godnego uwagi dziś zobaczyliście, usłyszeliście? Słońce? Niesamowitą książkę? Fantastyczną piosenkę? Rudego kota? Szałową sukienkę? Pierwszy ząbek? Piątka z kolokwium? Zabukowany bilet na wakacje? Ktoś Was dziś przytulił? Wysłał miłego sms-a? Zrobił rano kawę? Powiódł się Wasz plan??????? Chodźcie i opowiedzcie mi te wszystkie dobre rzeczy i chwile, zalejcie morzem pozytywnej energii. Tego dziś właśnie potrzeba.







Moja głowa, mój umysł, moje serce nie przyjmują już więcej negatywizmu, ciemności i okrucieństwa. Moje oczy nie przyjmują już więcej obrazków z TV i gazet. Widoku listów gończych, zakrwawionych ubrań, rozrzuconych butów, białych prześcieradeł, zbitych szyb... Moje uszy nie przyjmują już więcej odgłosów strzałów kałasznikowa, krzyków ludzi, jałowych dyskusji i aut jadących na sygnale. Nie chcę żyć strachem. Nie chcę się bać pociągu, współpasażera, odgłosów fajerwerków zza okna.
Próbuję sobie wyobrazić jutro. Układam myśli. Porządkuję głowę. Boję się. 

Ale próbuję. Na przekór. Żeby nie zwariować. Zaparzyłam sobie kawę w ulubionym, lawendowym kubku. Ukroiłam kawałek upieczonej wczoraj szarlotki z rabarbarem. Przeszukuję Facebook w poszukiwaniu "zaręczynowych statusów", filmików z figlarnymi kotami, "słitaśnych foci" i krajobrazów dających wytchnienie. W poszukiwaniu normalności...

Wszystko, czego dziś pragnę, to zwyczajność dnia dzisiejszego i jutrzejszego.

6 komentarzy:

  1. Proponuje posluchac jakies muzyki relaksacyjnej pelno tego na YT poloz sie zamknij oczy i wsluchaj sie w melodie, mi bardzo pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Amen! ;)
    Obysmy odnalezli te normalnosc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krok po kroku, dzień po dniu... Odnajdziemy :)

      Usuń
  3. To ja mam krótką opowiastkę... (nieco banalną, ale za to miłą :)
    Jechałam dziś tramwajem z grupą moich podopiecznych. W pewnym momencie usłyszeliśmy z głośnika: "Bilety do kontroli". Kontroler stał tuż obok nas i coś tam jeszcze uzupełniał w swoich papierkach. Powiedziałam mu od razu, że jesteśmy grupą osób niepełnosprawnych z opiekunami i czekałam,czy będzie chciał sprawdzać legitymacje moich podopiecznych, czy też nie. On na początku nie zareagował, ale gdy skończył wypełniać papierki, zaczął przymierzać się do wyjścia. Wyglądało na to, że zrezygnował z kontrolowania grupy niepełnosprawnych, a że stanowiliśmy większość pasażerów w wagonie, przy okazji upiekło się też innym. Wysiadając, uśmiechnął się do mnie i niespodziewanie powiedział: "Też chciałbym mieć taką opiekunkę" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka szkoda, że nie widzisz, jak szeroko się uśmiechnęłam czytając tę historię! :) Dziękuję Ci bardzo, że podzieliłaś się nią! Balsam dla duszy! :) Uwielbiam obrazki z Twojej pracy i świata Twoich podopiecznych i cieszę się, że prowadzisz tego niezwykłego bloga, Gorące pozdrowienia dla Ciebie, Twoich fantastycznych podopiecznych i...Pana Kontrolera ;)

      Usuń