czwartek, 19 listopada 2015

Gdy terroryści strzelają, ja podróżuję impresjonistycznym pociągiem

Całkiem niedawno pisałam na blogu o Voyages ZEN, czyli o tym, jak francuskie koleje dbają o dobry nastrój pasażerów. Patrząc na statystyki odsłon, muszę powiedzieć, że temat chyba Wam się spodobał  ;)


Pozostaniemy więc w pociągu nieco dłużej, zwłaszcza że w kontekście ostatnich wydarzeń w Paryżu na podróże koleją pada nowe światło...




Dwa dni temu wróciłam do pracy po przymusowym urlopie w związku z piątkowymi atakami w Paryżu. Pojechałam, jak zawsze, pociągiem. Po tych kilku dniach spędzonych w domu, będąc ciągle pod wpływem niełatwych emocji, czułam się dość nieswojo opuszczając bezpieczne (choć i to wydaje się dziś bardzo względne) progi domu. Jeszcze bardziej nieswojo było mi w pociągu. I co tu dużo mówić - nadal jest. Badawcze wpatrywanie się w twarze, podejrzane torby, wsłuchiwanie się w rozmowy, a przede wszystkim w niepokojące dźwięki. Wszelkiego rodzaju huki i krzyki na ulicy, auta na sygnale powodują przyspieszone bicie serca. Zresztą nawet w domu dopada mnie paranoja - nie dalej jak wczoraj w nocy szczekanie psów i odległe hałasy wystarczyły, bym poczuła skurcze żołądka. Sytuację tę można by śmiało nazwać tragifarsą, albowiem te "podejrzane" hałasy okazały się... śmieciarką... Tak, wystraszyłam się wczoraj śmieciarki... 


Sytuacja, która dotknęła już całą Europę - nie pomaga w powrocie do normalności. Odwołane mecze i imprezy, alarmy o bombach, awaryjne lądowania samolotów... Poszukiwania terrorystów, przeszukiwanie mieszkań, stan wyjątkowy przedłużony o trzy miesiące... Nie wierzę tym, którzy mówią, że się nie boją. Wystarczy wspomnieć incydent z ostatniej niedzieli na Placu Republiki, gdzie wybuchła nieuzasadniona panika i tłumy zgromadzonych ze zniczami i kwiatami ludzi zaczęły uciekać i niemalże się tratować...


Wczorajszy poranek też nie należał do łatwych. Świadomość, że pod Paryżem od kilku godzin trwa obława na zamachowców, że strzelanina, że metro zamknięte, oficjalne komunikaty, aby mieszkańcy z okolicy nie wychodzili z domów - te wszystkie fakty znów potęgowały strach i niepewność, obawy przed wyjściem z domu... Z takimi właśnie myślami szłam na pociąg.

A w pociągu niespodzianka. Podczas, gdy w Saint Denis trwała wielka, niebezpieczna strzelanina, ja podróżowałam do Paryża w otoczeniu piękna impresjonistycznych dzieł sztuki... Kwiaty, kobiety z kolorowymi parasolkami, bujna, piękna, kwitnąca natura pod pędzlami najwybitniejszych malarzy... Cały pociąg - ściany, sufit, przejścia, drzwi ozdobione twórczością Moneta, Pissarra, Renoira... 





Projekt ten to efekt współpracy SNCF-u (Narodowe Towarzystwo Kolei Francuskich) i Muzeum Orsay. Pociąg kursuje linią "J", na której trasie znajdują się miasteczka, gdzie impresjoniści szukali niegdyś inspiracji -  Asnières sur Seine, Argenteuil, Pontoise...




To nie był pierwszy raz, kiedy podróżowałam tym pociągiem. Ale w tych okolicznościach, w tym czasie i w świetle ostatnich wydarzeń takie doświadczenie nabiera nowego sensu. 




Podczas gdy stolica Francji trwa w bólu zranienia i niepewności jutra, podczas gdy antyterroryści od kilku godzin przeprowadzają szturm na zamachowców, SNCF podstawia mi piękny, impresjonistyczny pociąg z najwybitniejszymi dziełami malarstwa, którym to pociągiem (nie)spokojnie jadę do pracy...

Takie rzeczy tylko w Paryżu...







5 komentarzy:

  1. Kochana! Wiem, że jest strasznie! Ale nie możemy pozwolić temu zabrać nam radość życia :) Samej jest mi trudno, przyznaję... Najchętniej wyjechałabym na jakąś małą zapomnianą wysepkę i tam żyła w błogim spokoju z daleka od tego wszystkiego. Niestety nie jest to takie proste :( Ale DAMY RADĘ! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że damy! :) Dziękuję bardzo za ten komentarz i słowa otuchy :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Dzięki wielkie za ten artystyczny głos w tak trudnych momentach! Mimo wszystko musimy żyć dalej. Oczywiście mamy wybór: albo popadniemy w paranoję i będziemy przerażeni koniecznością wyjścia z domu, albo odważnie (aczkolwiek rozsądnie!) stawimy czoło zdarzeniom ostatniego tygodnia i nie damy się zastraszyć. Wiem - łatwo mówić, trudniej zrobić, ale trzymam kciuki!!! Pomysł pociągu pełnego impresjonizmu jest czymś fenomenalnym! Dzięki wielkie za to okienko na aktualności!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - życie płynie dalej i my musimy dalej normalnie żyć. Dlatego w ostatnim czasie piękno jeszcze bardziej niż zwykle przykuwa moją uwagę, a może sama podświadomie go szukam w tej trudnej rzeczywistości? Może dlatego tym razem tak poraziło mnie artystyczne wnętrze pociągu, którym jakby nie było już nie raz jechałam...Podobno uważność na tu i teraz jest najlepszym lekarstwem na ból, smutek i strach. Chyba coś w tym jest ;) Dziękuję bardzo za odwiedziny na Przystanku :) i dobre słowo :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Brawo !
    Ci którzy chcą zniszczyć nasz Świat nie wiedzą co to Impresjonizm ! I tu właśnie jest "pies pogrzebany" !
    Ich trzeba Oświecić ! Im trzeba pokazać takie pociągi, takie muzea, filmy, książki, etc. Im trzeba pokazać inny świat !

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń