czwartek, 29 października 2015

Poznajmy się bliżej, czyli odpowiadam na pytania w ramach Liebster Blog Award!

Słowem wstępu chciałabym się przyznać, bez fałszywej skromności, że ciągle uważam się za początkującą blogerkę, wszak niebawem minie dopiero pół roku, odkąd założyłam swoją stronę. A może i aż pół roku? Tym bardziej czuję się wyróżniona i cieszę się niezmiernie, że ktoś tu zagląda, poczytuje mnie, a nawet chce wiedzieć coś więcej na temat mnie samej. I dlatego w sposób szczególny dziękuję Nice z bloga Francuskie i inne notatki Niki, która zaprosiła mnie do zabawy w ramach Liebster Blog Award i zadała mi kilka pytań. Podziękowania podwójne, bo skłoniła mnie w ten sposób do trochę innego spojrzenia na temat blogowania i konieczności wyjścia poza tzw. strefę komfortu i odsłonięcia siebie nieco bardziej przed czytelnikami. Bo prawdą jest, że istnieje coś takiego jak próżne nieco założenie blogera, że to on i tylko on będzie decydował o tym, na ile się ujawni i pokaże siebie. A tu proszę - ktoś Cię zaprasza do rozmowy, do wspólnej zabawy i wymiany myśli i refleksji na temat Twojej własnej osoby i Twojego życia, zadając Ci konkretne pytania ;) Miło i kiedy poczytałam sobie odpowiedzi autorek innych blogów, zobaczyłam jak fantastyczne osoby kryją się po tej drugiej stronie i pomyślałam wówczas, że to świetna idea ;) Czytelnikom przysługuje wielkie i święte prawo do tego, by wiedzieć, z kim mają do czynienia ;) Zatem zapraszam Was do poczytania moich odpowiedzi :)

Czy Wiesz, co chciałabyś robić za pięć lat?
Dynamizm mojego życia pokazuje, że za pięć lat mogę być w zupełnie innym miejscu niż teraz – tak fizycznie, jak i duchowo. Mogę być tutaj - we Francji, mogę być w Polsce albo na zupełnie innym kontynencie. Wiem na pewno, że za pięć lat chciałabym być w miejscu, w którym będę się rozwijać i spełniać na rożnych płaszczyznach życia, bo to właśnie poczucie spełnienia - nawet częściowe - daje szczęście. No i nie wyobrażam sobie życia bez podroży, które są dla mnie jak powietrze. A żeby nie było, że ogólnikami się wymiguję od konkretnej odpowiedzi ;), to - mówiąc o moim życiu za pięć lat - widzę obrazek, na którym w przerwach, pomiędzy podróżami, mieszkam w podparyskim domku z ogródkiem i kolorowymi okiennicami, otoczona ukochanymi osobami, pracuję w swoim zawodzie i... mówię biegle po francusku ;)





Podróż Twych marzeń?

Tak naprawdę każda moja podroż zaczyna się od marzenia. Ale mam to szczęście, że podróż marzeń już właściwie zrealizowałam, a teraz chciałabym tam wrócić. Chciałabym wrócić do Afryki, gdzie mieszkałam i pracowałam przez ponad pół roku jako wolontariuszka. To były najpiękniejsze i najbardziej ubogacające miesiące mojego życia. Chciałabym wrócić do wspaniałych ludzi, których tam spotkałam i z którymi pracowałam, a które ciągle są bliskie mojemu sercu. Afryka to jedna z największych miłości mojego życia. Jest dla mnie także symbolem spełnienia, ziszczonego marzenia, dowodem na to, że nierealne może stać się rzeczywistością, jeśli tylko czegoś się bardzo pragnie, tak z głębi serca i w dobrej wierze. Wyjazd do Afryki dal mi poczucie, że wszystko jest możliwe. Jeśli tylko tego bardzo pragnę i nie boję się po to sięgnąć. Życie po powrocie i to, gdzie jestem teraz, tylko mi to potwierdza :)






Czy warto uczyć się języków obcych i ile Twoim zdaniem warto ich znać?

Moje polonistyczne wykształcenie nie pozwala mi odpowiedzieć inaczej niż to, że warto, a nawet trzeba uczyć się nie tylko języków obcych, ale także ojczystego ;) O tym, jaką wartość ma znajomość języków obcych przekonałam się tak naprawdę dopiero, gdy wyjechałam za granicę. Obecnie bardzo żałuję, że nie przykładałam się w liceum do nauki francuskiego i że zrezygnowałam ze zdawania matury z tego języka na poczet łaciny (sic!), choć i ta potem przydała mi się bardzo jako baza do nauki włoskiego. Znajomość języków obcych nie tylko poszerza możliwości zawodowe, ale przede wszystkim jest pomostem do drugiego człowieka, umożliwia swobodną rozmowę, wymianę myśli, emocji i refleksji – a to jest bezcenne! Mówię to z autopsji! 
Jeśli chodzi o ilość, to istnieje chyba pewna prawidłowość, że z nauką każdego kolejnego języka jest coraz łatwiej, dzięki analogiom i podobieństwom między nimi. Moją bazą jest ciągle angielski i muszę Wam powiedzieć, że niejednokrotnie pomógł mi w nauce francuskiego, a nawet uratował podczas konwersacji, gdy okazywało się, że dane słówko jest praktycznie takie same jak w angielskim, tylko trzeba je wymówić po francusku ;) Tak, tak, jak się nie wie, to trzeba umieć kombinować ;)





Teatr czy kino?
No i przy tym pytaniu najchętniej bym się schowała za jakąś tzw. wymijającą odpowiedzią. Bo wstyd się przyznać, ale tak jak w Polsce uwielbiałam i chodziłam do teatru, tak odkąd mieszkam we Francji – nie zdarzyło mi się jeszcze ani razu. Mogłabym szukać wymówek tego typu, że nie znam wystarczająco dobrze języka, ale przecież sztuka to dzieło wielowarstwowe – nie tylko słowa odgrywają tu rolę. Myślę, że przyjdzie taki dzień, że się wybiorę i wtedy na pewno Wam o tym opowiem :) 
Kino bardzo lubię, ale coraz trudniej mi znaleźć filmy, które poruszyłyby mnie tak jak „Piękny umysł”, „Amelia”, „Miasto gniewu” czy „Forrest Gump”. Na szczęście niestrudzony i niezastąpiony Woody Allen ciągle aktywny i niesamowicie twórczy. Poza tym, dzięki francuskiej wersji "Kasi i Tomka", odkryłam aktora, który skradł moje serce i którego filmów wyczekuję - to Jean Dujardin :) Znacie go, dziewczyny? ;) Właśnie wchodzi na ekrany kin film, w którym gra jedną z głównych ról. Na pewno obejrzę i dam Wam znać!

Źródło: https://www.facebook.com/cheriefmradio/photos

Najlepszy sposób na relaks?

Podróże. Małe i duże :) Tak, podróże są najlepszym lekarstwem na wszystko :) Wyruszając w drogę, zostawiam wszystkie codzienne sprawy, troski i problemy za sobą i poza swoją głową, oddając się całkowicie temu, co tu i teraz. Odmóżdżam się, odświeżam spojrzenie, zachwycam się, czerpię nową energię i zapał do życia. Oczywiście nie mam takiej możliwości, by podróżować codziennie, a chwile relaksu należą się nam przecież każdego dnia. Dla mnie takie chwile to niespieszna kawa o poranku, ulubiona książka lub gazeta, „podglądanie” innych blogów :) Niesamowicie relaksuje mnie bliskość natury - mogłabym godzinami patrzeć na drzewa, spadające liście, falującą rzekę, góry, słuchać śpiewu ptaków lub obserwować kota bawiącego się własnym ogonem ;) Tak sobie pomyślałam właśnie, że swego rodzaju codziennym relaksem są dla mnie chwile spędzone codziennie w pociągu, którym dojeżdżam do pracy. Uwielbiam wgapiać się w okno lub w ludzi ;), ale też czasem poczytać lub posłuchać muzyki. 


Dieppe





W drodze do pracy :)

Tak to jest ze mną.  A z Wami? :)
Zapraszam do komentowania. 

Moje pytania:

1. Kawa czy herbata? :)

2. Twój ulubiony moment dnia?

3. Jak wygląda Twój poranek? 

4. Najpiękniejsze miejsce, w jakim byłaś? 


5. Czym jest dla Ciebie spełnienie?

6. Twój sposób na skuteczną naukę języka obcego?

7. Twoje największe marzenie?

8. Twój sposób na stres?

9. Jak spędzasz piątkowe wieczory?

10. Szczęście to...?

Moje pytania adresuję do:

* Magdy z bloga Polka we Francji
* Oli z bloga Życie stewardessy

I do każdego z Was, moi Drodzy Czytelnicy. Chciałabym Was bliżej poznać! :)

1 komentarz:

  1. aaah, kocham podróże tak jak ty!! i naukę języków obcych :D i ojczysty... (jak na złosć moje dziecko ma pewne problemy które wcześniej wydawały mi się fikcją :/ masakra) po angielskim zaczęłam się uczyć hiszpańskiego... a jednak więcej czasu spędzam we Francji czy we Włoszech, te języki podczas przebywania w kraju powoli stają się bliższe. francuski już nie wydaje mi się taki kosmiczny, chociaż nadal trudny w porównaniu do pozostałych. czeka mnie tyle powrotów do Francji, Hiszpanii nie ma w planach niestety więc wydaje się że powinnam odsunąć hiszpański i przyłożyć się do podstaw francuskiego... :> (jak to dobrze, że jednak pewnien procent francuzów mówi też po angielsku...

    OdpowiedzUsuń